sobota, 24 czerwca 2017

Bal u naszych sojuszników



                       WITAJCIE DRODZY UCZNIOWIE oraz SZANOWNI PROFESORZy!



  W ostatni wtorek (tj. 20  czerwca) odbył się bal w, dla nas, sojuszniczym plemieniu  – Hogwarckie Myszki – na który zostaliśmy zaproszeni, z okazji zakończenia u nich roku szkolnego. Wygrał tam Slytherin. Gratulujemy!

  Dokładnie o 17:00 dyrektorka Hogwarckich Myszek zaprosiła nas, a dokładnie – D. Snape, p. Aniozjad, p. Kossera, p. Rosę, Arię14, Vickix3, Myszkę, Kota487, Lovcialol, Paulinaxi8 oraz mnie – Hejtę, do chatki plemiennej. Od razu powitali nas tamtejsi uczniowie oraz profesorzy, co było bardzo miłe z ich strony.
  Każdy mógł puścić własną muzykę – wszyscy od razu poszli na parkiet. Podczas całej imprezy każdemu mogło wpaść coś w ucho – od rapu, przez pop, remixy, a na końcu śmieszne filmy – nikt nie mógł się nudzić. Parkiet aż trząsł się od tych wszystkich łapek.
  Potem część towarzystwa przeniosła się do baru (w tym ja). Barmanką była Gabawewe, która każdemu potrafiła coś doradzić. Szczególną furorę zrobił drink Poka sowę, jednak nie obyło się bez Ognistej Whisky i piwa kremowego.
  Około 17:40 swój salon otworzyła Matiorme, która wróżyła przyszłość - D. Snape zacznie hodować frytki, ym… chyba jednak chodziło o fretki, Myszka znajdzie męża w Ikei, a sama będzie pracować tam, by rozplątywać lampki, a ja zostanę gwiazdą seriali i wszystkie pieniądze wydam na park linowy dla ludzi otyłych – robił on naprawdę duże zamieszanie. Otwarta została również budka z lodami, ale szybko zamknęła ona swoją działalność – nie zdążyłam się załapać na jednego, więc nie mogę powiedzieć Wam, czy były smaczne.
  Później Dyrektorka Hogwarckich Myszek włączyła na chwilę zabawy, jednak większa część myszek wolała zwykłą imprezę, więc została ona włączona.
  Dalsze wspomnienia (zamazane, ale muszę coś napisać) są dziwne. D. Snape kupiła fretki, a potem z całym okrucieństwem je zamordowała poprzez zjedzenie. Większość czasu spędziłam przy barze, szczególnie, gdy barmanka pozwoliła nam na samowolkę.
  Potem Gabawewe zorganizowała nam grę, w której musieliśmy pomóc Hagridowi, Zgredkowi oraz rolnikowi. Było bardzo zabawnie, szczególnie, gdy Hagrid był w więzieniu (czyt. swoim domu bez okien oraz drzwi), musieliśmy zgadnąć, czy to bazgroły (albo tak zwane chochliki kornwalijskie) – zacytuję fragment:

  Rolnik: Czy wiecie, co to jest?
  D. Snape: Hm… O nie… Czy to są…
  D.S.: KOLOROWE BAZGROŁY?!
  R: DOBRZE!
  R: To chochliki kornwalijskie! 

 Całą imprezę dobrze się bawiłam! Mam nadzieję, że nasz bal również będzie udany.

Co sądzi o tej imprezie…

  Mysza: Było spoko same siedzenie w chatce przy muzyce nie było za bardzo interesujące. Zdziwili mnie członkowie plemienia, myślałam że będą bardziej ogarnięci. Najbardziej mi się spodobały zagadki z Rolnikiem i Hagridem (ta gra aktorska, boska).

  P. Rosa: Ogólnie było fajnie, chyba jako jedyna nic nie piłam i pozostałam trzeźwa. Fajna była pomoc i śmieszkowanie z domku Hagrida (że nie ma drzwi i okien i, że jest to moja nędzna podróba). Ale ogólnie to podobało mi się.

  P. Kosser: Noo, na balu było nudno według mnie. Puszczanie muzyki. Puszczamy sobie w plemku i tańczymy. A tam trzeba było siedzieć i się nudzić. I tyle.

Aria14:  Więc tak. Dostałam to zaproszenie i z wielką chęcią je przyjęłam. W międzyczasie oczekiwania na przeniesienie mnie myślałam sobie,jak to będzie wyglądać. Słowo "bal" kojarzy mi się raczej z takimi, jakie organizowano kiedyś czyt. długie suknie, polonez. Ogólnie troszkę niemiło się zaskoczyłam, bo mój internet nie wyrabiał z muzyką, oświetleniem i resztą, więc wspięcie się po schodach to był wysiłek, a to wszystko za sprawą lagów. Pod koniec, gdy już miałam iść, to wszystko się uspokoiło. Szkoda, że nie był tak od początku. Ogólnie było trochę nudno, ale jednak było tam coś, co mi się spodobało, czyli fajni ludzie z plemka, którzy ożywiali atmosferę.

D. Snape: Myślę, że to wydarzenie było bardzo ciekawe, a przede wszystkim niezwykle kreatywnie wykonane. Widoczny był duży wkład dyrekcji, jak i pracowników plemienia Hogwarckie Myszki. Myślę, że trudno było się nudzić, ze względu na dużą ilość atrakcji na samej imprezie jak i poza nią, kiedy wędrowaliśmy po stworzonych przez nich roomach, rozwiązując różne zagadki. Nigdzie nie zabrakło poczucia humoru. Chętnie udam się na następne wydarzenia organizowane przez to plemię i mam nadzieję, że bal u nas będzie równie ciekawy. 

Vickix3: Uważam, że było w porządku, aczkolwiek oczekiwałam większego zorganizowania i zaangażowania od sojuszników. Mam wrażenie, że nie do końca mieli plan i pomysł na tej bal. Muszę przyznać, że nieco się nudziłam.

Słodkarozkos: Na początku było nawet, nawet, piło się, co się chciało widać, że tamto plemię jest imprezowe, później się słuchało muzyki, minusem było to, że czasem leciało to samo, jak były zabawy, mnie nie było, przyszłam tylko na poszukiwania, chyba tak to można nazwać, za bardzo mi się nie podobało, ale było śmieszne ,nawet się uśmiałam, następnie poszłam. Było fajnie, ale mogło być jeszcze fajniej. 

P. Aniozjad: Cóż mogę powiedzieć, nie byłam tam nawet całej godziny. Słaba organizacja i ogólny poziom.

Kot487: No...zwyczajnie było nudno, szczerze mówiąc, tylko ta zabawa w Podchody była okej.

 Oczywiście nie mogło zabraknąć słowa kluczowego od D. Snape na temat agenta:

 Przydzielony.

 Mam nadzieję, że artykuł Wam się spodobał. 

  Chcę również pogratulować wszystkim uczestnikom konkursu, a szczególnie osobom na podium. Trzecie miejsce zajęła p. Rosa, a drugie Klaudia1995. Pierwsze miejsce (za które bardzo dziękuję!) przypadło mi. Gratuluje! (po więcej informacji zapraszam tutaj!).
  Przypominam również o balu z okazji zakończenia naszego roku szkolnego. Więcej informacji tutaj.
                                                                                                               &Hejta :).

BONUS: