WITAJCIE DRODZY UCZNIOWIE oraz SZANOWNI PROFESORZy!
W
ostatni wtorek (tj. 20 czerwca) odbył
się bal w, dla nas, sojuszniczym plemieniu – Hogwarckie Myszki – na który zostaliśmy
zaproszeni, z okazji zakończenia u nich roku szkolnego. Wygrał tam Slytherin.
Gratulujemy!
Dokładnie o 17:00 dyrektorka Hogwarckich Myszek zaprosiła nas, a
dokładnie – D. Snape, p. Aniozjad, p. Kossera, p. Rosę, Arię14, Vickix3,
Myszkę, Kota487, Lovcialol, Paulinaxi8 oraz mnie – Hejtę, do chatki plemiennej.
Od razu powitali nas tamtejsi uczniowie oraz profesorzy, co było bardzo miłe z
ich strony.
Każdy
mógł puścić własną muzykę – wszyscy od razu poszli na parkiet. Podczas całej
imprezy każdemu mogło wpaść coś w ucho – od rapu, przez pop, remixy, a na końcu
śmieszne filmy – nikt nie mógł się nudzić. Parkiet aż trząsł się od tych
wszystkich łapek.
Potem
część towarzystwa przeniosła się do baru (w tym ja). Barmanką była Gabawewe,
która każdemu potrafiła coś doradzić. Szczególną furorę zrobił drink Poka sowę,
jednak nie obyło się bez Ognistej Whisky i piwa kremowego.
Około
17:40 swój salon otworzyła Matiorme, która wróżyła przyszłość - D. Snape
zacznie hodować frytki, ym… chyba jednak chodziło o fretki, Myszka znajdzie
męża w Ikei, a sama będzie pracować tam, by rozplątywać lampki, a ja zostanę
gwiazdą seriali i wszystkie pieniądze wydam na park linowy dla ludzi otyłych –
robił on naprawdę duże zamieszanie. Otwarta została również budka z lodami, ale
szybko zamknęła ona swoją działalność – nie zdążyłam się załapać na jednego,
więc nie mogę powiedzieć Wam, czy były smaczne.
Później Dyrektorka Hogwarckich Myszek włączyła na chwilę zabawy, jednak
większa część myszek wolała zwykłą imprezę, więc została ona włączona.
Dalsze wspomnienia (zamazane, ale muszę coś napisać) są dziwne. D. Snape
kupiła fretki, a potem z całym okrucieństwem je zamordowała poprzez zjedzenie. Większość
czasu spędziłam przy barze, szczególnie, gdy barmanka pozwoliła nam na
samowolkę.
Potem
Gabawewe zorganizowała nam grę, w której musieliśmy pomóc Hagridowi, Zgredkowi
oraz rolnikowi. Było bardzo zabawnie, szczególnie, gdy Hagrid był w więzieniu
(czyt. swoim domu bez okien oraz drzwi), musieliśmy zgadnąć, czy to bazgroły
(albo tak zwane chochliki kornwalijskie) – zacytuję fragment:
Rolnik: Czy wiecie, co to jest?
D.
Snape: Hm… O nie… Czy to są…
D.S.:
KOLOROWE BAZGROŁY?!
R: DOBRZE!
R: To chochliki kornwalijskie!
Całą
imprezę dobrze się bawiłam! Mam nadzieję, że nasz bal również będzie udany.
Co sądzi o tej imprezie…
Mysza: Było spoko same siedzenie w
chatce przy muzyce nie było za bardzo interesujące. Zdziwili mnie członkowie
plemienia, myślałam że będą bardziej ogarnięci. Najbardziej mi się spodobały
zagadki z Rolnikiem i Hagridem (ta gra aktorska, boska).
P. Rosa: Ogólnie było fajnie, chyba jako jedyna nic
nie piłam i pozostałam trzeźwa. Fajna była pomoc i śmieszkowanie z domku
Hagrida (że nie ma drzwi i okien i, że jest to moja nędzna podróba). Ale
ogólnie to podobało mi się.
P. Kosser: Noo, na balu było nudno według
mnie. Puszczanie muzyki. Puszczamy sobie w plemku i tańczymy. A tam trzeba było
siedzieć i się nudzić. I tyle.
Aria14: Więc tak. Dostałam to zaproszenie i z wielką
chęcią je przyjęłam. W międzyczasie oczekiwania na przeniesienie mnie myślałam
sobie,jak to będzie wyglądać. Słowo "bal" kojarzy mi się raczej z
takimi, jakie organizowano kiedyś czyt. długie suknie, polonez. Ogólnie troszkę
niemiło się zaskoczyłam, bo mój internet nie wyrabiał z muzyką, oświetleniem i
resztą, więc wspięcie się po schodach to był wysiłek, a to wszystko za sprawą
lagów. Pod koniec, gdy już miałam iść, to wszystko się uspokoiło. Szkoda, że
nie był tak od początku. Ogólnie było trochę nudno, ale jednak było tam coś, co
mi się spodobało, czyli fajni ludzie z plemka, którzy ożywiali atmosferę.
D.
Snape: Myślę,
że to wydarzenie było bardzo ciekawe, a przede wszystkim niezwykle kreatywnie
wykonane. Widoczny był duży wkład dyrekcji, jak i pracowników plemienia
Hogwarckie Myszki. Myślę, że trudno było się nudzić, ze względu na dużą ilość
atrakcji na samej imprezie jak i poza nią, kiedy wędrowaliśmy po stworzonych
przez nich roomach, rozwiązując różne zagadki. Nigdzie nie zabrakło poczucia
humoru. Chętnie udam się na następne wydarzenia organizowane przez to plemię i
mam nadzieję, że bal u nas będzie równie ciekawy.
Vickix3: Uważam, że
było w porządku, aczkolwiek oczekiwałam większego zorganizowania i
zaangażowania od sojuszników. Mam wrażenie, że nie do końca mieli plan i pomysł
na tej bal. Muszę przyznać, że nieco się nudziłam.
Słodkarozkos: Na początku
było nawet, nawet, piło się, co się chciało widać, że tamto plemię jest
imprezowe, później się słuchało muzyki, minusem było to, że czasem leciało to
samo, jak były zabawy, mnie nie było, przyszłam tylko na poszukiwania, chyba
tak to można nazwać, za bardzo mi się nie podobało, ale było śmieszne ,nawet
się uśmiałam, następnie poszłam. Było fajnie, ale mogło być jeszcze fajniej.
P.
Aniozjad: Cóż
mogę powiedzieć, nie byłam tam nawet całej godziny. Słaba organizacja i ogólny
poziom.
Kot487: No...zwyczajnie
było nudno, szczerze mówiąc, tylko ta zabawa w Podchody była okej.
Oczywiście
nie mogło zabraknąć słowa kluczowego od D. Snape na temat agenta:
Przydzielony.
Mam nadzieję, że artykuł Wam się spodobał.
Chcę również pogratulować wszystkim
uczestnikom konkursu, a szczególnie osobom na podium. Trzecie miejsce zajęła p.
Rosa, a drugie Klaudia1995. Pierwsze miejsce (za które bardzo dziękuję!)
przypadło mi. Gratuluje! (po więcej informacji zapraszam tutaj!).
Przypominam również o balu z okazji
zakończenia naszego roku szkolnego. Więcej informacji tutaj.
&Hejta :).
BONUS:
